12 października 2012

Z lekturami za pan brat

To już ostatnia odsłona w tym tygodniu! Czy chociaż na koniec tygodnia ktoś przełamie dominację naszych trzech pań? Próbujcie! Tym bardziej, że to kolejna, wyjątkowo prosta zagadka, z całą pewnością znana wszystkim. Do dzieła!

W Tyńcu, w gospodzie „Pod Lutym Turem”, należącej do opactwa siedziało kilku ludzi słuchając opowiadania wojaka bywalca, który z dalekich stron przybywszy prawił im o przygodach, jakich na wojnie i w czasie podróży doznał. Człek był brodaty, w sile wieku, pleczysty, prawie ogromny, ale wychudły; włosy nosił ujęte w pątlik, czyli w siatkę naszywaną paciorkami; na sobie miał skórzany kubrak z pręgami wyciśniętymi przez pancerz, na nim pas, cały z miedzianych klamr; za pasem nóż w rogowej pochwie, przy boku zaś krótki kord podróżny.

3 komentarze: