17 października 2012

Z lekturami za pan brat

Dziś szansa dla wszystkich na odgadnięcie tytułu fascynującej historii, która choć napisana po polsku wydarzyła się we Włoszech. A oto i zagadka:
 
Podawali mu narzędzie dla kolegi, który czekał z wyciągniętą ręką. Lampo brał do pyska klucz lub młotek i odnosił gdzie trzeba. Początkowo nie mogli nadziwić się, że taki spryciarz. Potem przywykli do jego pomocy. Tylko ludzie z przejeżdżających pociągów, widząc psa przy robocie, otwierali ze zdziwienia usta.

4 komentarze: