29 października 2012

Z lekturami za pan brat

Już tylko trzy fragmenty lektur dzielą nas od ostatecznego rozstrzygnięcia naszego wielkiego, nieustającego, październikowego konkursu lekturowego w ramach Międzynarodowego Miesiąca Bibliotek Szkolnych. Choć dominacja Marty jest dość wyraźna, nie zapominamy oczywiście o wszystkich pozostałych uczestnikach konkursu - Dominice, Patrycji, Roksanie, Jakubie i różnych anonimach :D

Wracając jednak do dzisiejszej zagadki. Zakończenie jest niezwykle trudne, musicie natężyć wszystkie swoje siły, sprzęgnąć neurony, wysilić szare komórki! Do dzieła!

Prawdziwa groza przyszła nie nocą, która koziołka zawsze napawała lękiem, a właśnie w najbardziej jasne południe, kiedy słońce stało u stropu nieba, i nie wśród dzikich osypisk i chaszczy szarpiących sierść na strzępki, a na zalanej, wesołej polance leśnej, kiedy drozd obroźny, z białym półksiężycem na piersiach, rzucał swoją donośną fanfarę na cały las, a maleńka, ruchliwa świstunka leśna, ze swoim wesolutkim trelikiem, nurkowała niczym rybka w wodzie w bukowym w listowiu, połyskując białym brzuszkiem.

2 komentarze: